poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Tamten dom





Dedykuję tym, którzy mieli ostatnio dziwny dzień, niezależnie od tego, na czym ta dziwność polegała.

*
tamten dom
cofnął się w stronę zapomnienia
jak fala podczas odpływu do głębin
zabrał starą szafę
której skrzypienie tuliło mnie do snu
i lustro z dwoma skrzydłami –
ostatniego świadka
mojej niewinności

spakował obrazy książki
pajęczynę nad łóżkiem
niemodne bibeloty
i cień dziewczynki taki mały

urażony moją wyprowadzką
pewnego dnia u kresu dzieciństwa
tłumok z tym wszystkim zarzucił na plecy
zamrugał okiennicami
skłonił się ostatnim piętrem
i uchyliwszy kapelusza z dachówek
odszedł bez pożegnania
jak angielski arystokrata

tupanie fundamentów
od których popękały ściany
słyszę coraz cichsze


Obraz: Mike Worral

33 komentarze:

  1. Wierszydło na czasie i jakże bliskie mojemu sercu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ketiov,
    ta rzeka cały czas płynie i zabiera domy i ludzi. z ludzi wypłukuje uczucia i robi miejsce na nowe. i tak w kółko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ano taki. innego raczej nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale tu Emmowo jest:) I będzie pewnie jeszcze bardziej, jeśli się nie poddasz... sprawa zamknięcia starego bloga - niepowetowana, masz gdzieś zapisane niektóre wpisy? Jeśli nie, twórz na nowo:)

    PS Karteczk Znaczek który znaczy, boska. Umieszczę u siebie na blogu jako cenną pamiątkę:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie że kwestia czasu. to jak z nowymi butami - trzeba je rozchodzić. :))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że Cię odnalazłam.... reszta na priv, bo mi sie pokazuje, że z adresu na którym jestem zalogowana - nie mam uprawnień do komentowania... co z tym blogerrem!

    Wiedzma

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiedzmo,
    Witaj w Klanie :)
    bardzo mnie cieszy kolejna odnaleziona Kulka :)

    mam nadzieję, że to chwilowe, bo dziś nawet ja musiałam się drugi raz logować na blog jak chciałam zamieścić komentarz. denerwujące to, naprawdę ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ponoć aktualizują interfejs bloggera
    (żebym tylko wiedział co to znaczy...)

    OdpowiedzUsuń
  11. hilfe, wirtualni blogowie! nie zapowiada się nic dobrego :(
    żeby mi tylko nie kazali wypełniać jakiegoś formularza jak przedtem ;-/


    ,,interfejs" ;pfff

    OdpowiedzUsuń
  12. inter wewnątrz ffejs twarz... pewnie operacja plastyczna czy cuś...

    OdpowiedzUsuń
  13. Brooke,
    to ja się zgłaszam na ochotniczkę! kurze łapki do eliminacji w pierwszej kolejności.

    OdpowiedzUsuń
  14. Stanowczo odradzam!
    Mam złe doświadczenie (traumatyczne przejścia z produktami firmy G)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszyscy pamiętamy "efekt pandy" :) Jak po kung-fu panda:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ketiov,
    ,,G" jak gmail? czy może punkt G hihihi

    Brooke,
    jeszcze lepiej pamiętamy efekt Michaela Jacksona ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Racja, a czy Emma dostała mój list na pocztę elektroniczną?

    OdpowiedzUsuń
  18. nie, Brooke, nic Emma nie dostała :(
    ale to na pewno dlatego, że tamten adres mi zablokowali. aktualny jest ten, który mam w profilu: piosenkaptasia@gmail.com

    w takim razie poproszę o riplay :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale na jakąś piosenkę wysłałam... F*... moment

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bo nie wklepałem końca (tego co w nawiasie poniżej)

      Usuń
    2. tak na odchodnym: to wszystko w nawiasie nie jest potrzebne. ja bym tę śmierć sobie odpuściła, bo trochę mi psuje zakończenie. to czysto techniczna uwaga i mam nadzieję, że nie weźmiesz mi jej za złe. nie chcę się wymądrzać, nie uważam się nawet za poetkę, ale akurat w punkcie jestem pewna tego, co piszę. chodzi mi o dobro wiersza :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  21. czy to wszystko już jest
    a ja myślałem
    jak szybko
    tworzy się w Emmie wiersz

    wyjdę więc drugą szybką
    jest najpierw lekki dreszcz
    a potem
    sama wiesz
    pole przy drodze
    i piwko
    (a nie śmierć)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju,

      Twoje zdrowie zatem :)

      mogliśmy współpracować, wspominałam o tym i nawet ktoś z komentujących na G+ dostrzegł, że byłoby to coś pozytywnego, jednak trochę inaczej to sobie wyobrażałam, ale mniejsza z tym, skoro poszedłeś na piwko ;-))

      pozdrawiam i mam nadzieję, że nie ,,rozstajemy się" w gniewie :)

      Usuń
    2. to głupie
      ale wcale
      nie piję żadnego piwa...
      to jeszcze nie pożegnanie
      wciąż czekam na świeży (wiersz)
      napiszesz czy odgrzewane
      podasz i powiesz: jedz

      Usuń
    3. Andrzeju...

      proszę...

      dajmy już temu spokój - i sobie nawzajem spokój...

      naprawdę wkładam kawałek serca w każdy wiersz i ta głupia historia sporo mnie kosztuje. może dla Ciebie to wszystko jest błahe i nieistotne, ale dla mnie poezja jest ważna, bo jest odskocznią od trudnej codzienności. to jest jak czerpanie wody z krystalicznie czystego źródła. pisanie bardzo mi pomaga... a tu nagle tyle zamieszania... woda jest już zmącona :(

      Usuń
    4. ok, bez urazy. można to było na spokojnie obgadać, ustalić zasady i byłoby fajnie, kreatynie i korzystnie dla nas obojga. ale wyszło inaczej...
      trzymaj się, szerokiej drogi :)

      Usuń

Zblogowani

zBLOGowani.pl