niedziela, 4 września 2011

Stworek




Popielate światło wpełzało powoli do domu Niegrzecznej Dziewczynki. Najpierw było pół na pół wymieszane z mrokiem, ale z każdą chwilą coraz więcej było w nim blasku. Niegrzeczna Dziewczynka otworzyła ostrożnie wewnętrzne oko i zanim sobie zdążyła przypomnieć, że na połaci czasu, którą ludzie zwykli nazywać dniem, czeka na nią sporo czynności, które trzeba wykonać, zobaczyła własną dłoń ściskającą włochatego stworka. Nie wyglądał przyjaźnie i miał długie włochate kończyny, które wyglądały jak skrzydła nietoperza. Od razu poczuła, że stworek ma złe zamiary i w pierwszym odruchu chciała rozewrzeć palce i porwać rękę. Pomyślała z nadzieją w sercu, że stworek zniknie sam i nie będzie musiała decydować, co z nim zrobić. Ale później na wewnętrznym wyświetlaczu pojawił się napis: ,,A mam cię!”. Na wpół uśpiony umysł sygnalizował w ten sposób kierunek, w którym powinny podążać myśli Dziewczynki. Trzymała potworka jeszcze przez chwilę w dłoni przezwyciężając strach i obrzydzenie, a także zimną sugestię umysłu, aby dłoń zacisnąć bardzo mocno, do oporu... Jednak najważniejszą zasadą Klanu Papierowych Kulek było : Nie odbieraj życia. Tego zakazu nie mogła złamać. Siłą wyobraźni przeniosła się na łąkę, wolną ręką wykopała głęboki dołek, tam włożyła potworka i zasypała go ziemią. Stojąc nad tym miejscem wyostrzyła Spojrzenie Przenikające Materię i zobaczyła, jak stworek kopie korytarz na podobieństwo kreta i odchodzi gdzieś daleko. Gdzieś, gdzie nie ma Długopiórych Ptaków przynoszących Znaczenia. A więc potworek już nic nie będzie znaczył – pomyślał nadal na wpół uśpiony umysł. Tej dobrej nowiny Dziewczynka nie mogła przespać. Otworzyła oczy i zaczęła nowy dzień, nowy blog...


Obraz: Hanjo Sung

16 komentarzy:

  1. Zawsze podziwiałem Niegrzeczną za jej przytomność umysłu, nawet w pół śnie:)
    Ja bym włochatym na pewno cisnął o ścianę:))
    Zastanawiam się również, czy wszystko to co odchodzi, nawet siłą rzeczy, traci na znaczeniu?

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm... tak naprawdę to chyba nic tak do końca nie odchodzi, bo zostaje w postaci różnych śladów w psychice - dobrych lub złych... ten ślad zapowiadał się różowo, a okazał się słoniem w sklepie z porcelaną, nawet jeśli porcelana nie byłą pierwszego gatunku i nie wiedziała o własnej kruchości.

    wymyśliłam Długopióre Ptaki, ale tak naprawdę to chyba my nadajemy Znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. no, wypijmy za powroty, wypijmy za Niegrzeczną Dziewczynkę :-))
    A jeśli chodzi o Długopióre Ptaki,to zawsze można na nie zwalić winę, jak źle nadamy Znaczenia. Poza tym, one fajne są i dobrze je wymyśliłaś:-))

    OdpowiedzUsuń
  4. El,
    Twoje zdrowie :))
    z Długopiórymi racja, zawsze sobie wyobrażałam, że są duże, większe od łabędzi, tylko bardziej smukłe - taki ptak dużo uniesie, można na niego zwalać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach Emmo moja kochana,może jestem mazgajem i nie podniosę Cię teraz na duchu ale tak mi szkoda....
    Wyobrażam już sobie Bidulo co czułaś jak Ci wszystko zniknęło.Ale może albo chyba nic się nie dzieje bez powodu.Tylko ,że jak tak bardzo lubiłam "buszować" po Twoich słowach i grzebać w najbardziej odległych postach:)
    Kochanie wierzę,że teraz to Ty dopiero nam pokarzesz i umeblujesz tu jak należy.
    Ściskam mocno i jeszcze bardziej!!!!
    I muszę w końcu napisać Ci maila ale to może jak bardziej mi się przypomni po tym wszystkim jak się nazywam:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Hura, odnalazła się moja Złotniczka! :))
    co czułam? czułam się tka jakby mnie ktoś walnął w głowę młotkiem :( ale kij w bary. okazało się, że publikowane teksty mam w czytniku, choć bez obrazów. ale chyba nie będę ich wklejać bo było ich kilkaset - to za dużo.
    może z czasem tu tez tyle będzie?

    ps. Zostań Papierową Kulką!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Emmo no jak mogło by mnie nie być?:)
    Nie zostanę papierową kulką bo ja nią już jestem od dawna:)))
    Dawaj szampana-trzeba oblać co jeszcze nie oblane:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. marArt,
    racja :)
    my jeszcze nie jesteśmy oblane. tylko nie po oczach, bo makijaż popłynie z szampanem :))
    tak serio to mam dziś dzień bez makijażu ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. To tak jak ja:)i jak się się pomaluję to mam jakiś taki dzień rozmyty więc lej śmiało:)

    OdpowiedzUsuń
  10. :D
    dobrze Cię tutaj mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zasada nieodbierania życia, o której wspominasz, stoi w sprzeczności z wyznawanym przeze mnie systemem wartości. Bywają sytuacje, gdy trzeba odebrać czemuś lub komuś życie - dla dobra własnego lub innych. I ręka na spuście nie ma prawa przy tym drgnąć.

    Bo wiesz... ten stworek, który oddalił się podziemnymi korytarzami, nie musiał wcale uciekać. Jest prawdopodobne, że pobiegł po kolegów i niedługo wróci. Silniejszy. Z bandą jemu podobnych paskud. Jeśli był zły, jak wyczuła Niegrzeczna, to bardziej niż prawdopodobne. Dlatego zamiast zakopywać w ziemi, trzeba takie stworki wrzucać do sieczkarni, a poszatkowane resztki - do pieca.

    Dopóki stworek żyje, nigdy nie opuści Dziewczynki podświadomy lęk, że paskuda kiedyś wróci. Dlatego - sieczkarnia. Ewentualnie ciężki młotek i piła do kości. Zero litości.

    Nuże, do krwawej roboty!

    PS. Jakby trzeba było pomóc w pozbyciu się zwłok - daj znać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. GM,
    zaczyna się tu robić domowo, nawet Twoje komentarze wróciły niniejszym do normy :))
    no właśnie! zeżarło też Twoje komentarze, a tak je lubiłam! :( może to właśnie ten potworek je zjadł?

    to było bardzo dziwne, bo wręcz czułam w ręce te włochate łapki, bo się wyrywał. bleee...
    masz zestaw narzędzi, na myśl o których mam gęsią skórkę, a co dopiero, gdybym ich miała używać. myślałam o tym, czy on czasem nie wróci spod tej ziemi, ale nie mogłam jakoś się zdobyć na uśmiercenie gada.

    OdpowiedzUsuń
  13. @ Emma: nie przejmuj się "znikniętymi" komentarzami - będą następne. I, mam nadzieje, również dadzą się lubić.

    Co do rozterek w kwestii uśmiercania gadów: podejrzewam, że pomogłoby trochę popularnej rozrywki. No wiesz: odłożenie na półkę książek Steinbecka i Prousta, a zamiast tego wybranie się do kina na "Kowboje i obcy". Byłem, widziałem, dobrze się bawiłem, bo ten film to czysta rozrywka. Panowie na widowni ekscytują się laserami i wybuchami, a panie zachwycają się męską charyzmą i muskulaturą Daniela Craiga. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. GM,
    o ile będzie co komentować ;-))
    no widzisz, już wcześniej mi mówiłeś, żebym coś lekkiego przeczytała i nawet miałam w planie, ale jak poszłam do biblioteki, to pożyczyłam Olgę Tokarczuk, przy której w zakończeniu ryczałam jak bóbr ( dosłownie), a później ,,Hendersona, króla deszczu" - przy nim trochę obeschłam po poprzedniej książce. a miał być Kubuś Puchatek! ech!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, bo Niegrzeczna jest bardzo pragmatyczna:)

    OdpowiedzUsuń
  16. :D
    i dlatego postanowiła użyć stworka jako spulchniacza gleby :D

    OdpowiedzUsuń

Zblogowani

zBLOGowani.pl