niedziela, 30 grudnia 2012

Legenda van Gogha





rozkwitanie fiołków
słyszał jak strzały armatnie
krążenie soków w łanach zbóż Arles
było niczym ryk Niagary
szum złotych słoneczników
w jego uchu potężniał
do trzasku łamanych drzew

a na domiar złego
zwojami udręczonego mózgu
dniem i nocą
cwałowali Jeźdźcy Apokalipsy
jeden wołał: maluj abyś żył wiecznie!
drugi grzmiał: spal płótna i połam sztalugi!

a Vincent marzył tylko o farbach płótnie i ciszy

kiedy spostrzegł
że niebo jest zatrzaśnięte jak wieko od trumny
i głuche nawet na płacz prostytutki
obciął sobie ucho

ociekająca krwią przepustka do raju -
o tym dzisiaj najgłośniej


Obraz: van Gogh ,,Autoportret z obciętym uchem"




10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. serio??
      staram się, ale często mi nie wychodzi tak, jak bym chciała... tym milej się czyta takie słowa :)

      Usuń
    2. nigdy taka wątpliwość nie minie, że "nie zawsze wychodzi tak, jakbyśmy chcieli" :) Ja mam podobnie z malarstwem czy rysunkiem. Zwątpienie powoduje, że tworzymy dalej :)
      Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

      Usuń
    3. nadmiar tych wątpliwości zawsze mnie gasi, wcale nie mobilizuje. nie wiem, z czego to wynika. może z braku ambicji?

      oglądałam dziś Twoje prace. w zestawieniu z tekstami są bardzo inspirujące...

      dzięki za dobre słowo :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. :)
      dziękuję, starałam się...:)

      Usuń
  3. :-) ilekroć skończę czytać Twój wiersz, od razu chciałabym sięgnąć po kolejny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anatola,
      mogłabyś się do mnie odezwać na pocztę? bardzo proszę... :)

      piosenkaptasia@gmail.com

      Usuń
    2. O! A ja przeciwnie - mam ochotę przeczytać go jeszcze raz i może jeszcze raz. ;-)

      Usuń
  4. Cudeńko!
    Mówi więcej niż obszerna biografia.

    OdpowiedzUsuń

Zblogowani

zBLOGowani.pl