niedziela, 18 stycznia 2015

W jak wzór



Fot. Magda Spokostanka




Noc ma swoje sekrety. Przecież jest kobietą. Nigdy nie opowiada całej historii od razu. Nawet jeśli gra w otwarte karty, może się okazać, że w zanadrzu ma zapasową talię. Nawet jeśli kawa na ławę, to jej uśmiech Mony Lisy, odwrócenie głowy i nagłe spuszczenie powiek podpowiadają, że to jeszcze nie to. 
Nie ta kawa. Nie ta ława. Nie ta noc.


Dzień jest Mężczyzną. Chciałby wszystko wytłumaczyć. Poznać wszystkie odpowiedzi. Narzędziem rozumu zbadać i naprawić zgrzytający mechanizm rzeczywistości, prześwietlić promieniami definicji każdą niewiadomą. Delikatną jak muślin materię rzeczy chciałby wlać do probówki i potrząsać naczyniem na wysokości oczu dotąd, aż uda mu się napisać wzór chemiczny. Wzór według którego działa świat.


Kobieta - noc z dobrotliwym uśmiechem patrzy na te usiłowania, dolewa mleka do kawy i uśmiecha się do kropli deszczu spływającej po szybie. Dla niej daleko może oznaczać blisko, dobro może oznaczać zło, a cisza to jeszcze nie spokój.
Ona wie, że nie ma wzoru. Jest tylko świat posłodzony łyżeczką cukru.


44 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba:* Toż to prawda.
    Dla nas kobiet skomplikowanych istot, to co oczywiste dla mężczyzn, wcale nie jest takim oczywistym..:P, hehe...Dlatego dodajemy mleka, cukru do kawy, obserwujemy niebo nocą, doszukujemy się znaczeń...:) Wzorów nie lubiłam nigdy..., wolałam poematy..:), oooo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też!
      Nie cierpiałam przedmiotów ścisłych!
      To przecież jedno wielkie nudziarstwo ;p))
      Świat całkiem wyjaśniony, pozbawiony tajemnic, byłby strasznie nudny! :))

      Usuń
  2. oj....
    ale czemu nie ma wzoru? bo ja bym wolała żeby on jednak był... ułatwiłoby mi to wiele. Jak dwa plus dwa, jak obwód trójkąta, jak H2O...

    tymczasem brak za brakiem, a kawy nie słodzę
    świat ostatnio jest niezrozumiałym miejscem
    ;)

    Cmok :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżej,
      nawet gdyby był, to głowę dam, że zaraz by się pojawił ktoś, kto by zaczął podważać jego prawidłowość - chociażby z nudów.
      Wyobrażasz sobie życie w przewidywalnym świecie? Bo ja nie. Ktoś by nas musiał zaprojektować na nowo :*

      Ps. I pomyśl, ile w Twoim życiu by się mogło NIE wydarzyć...;-)

      Usuń
    2. Według najtęższych umysłów naszej planety wszystko kręci się wokół działań matematycznych. Wyliczyć można nawet przyszłość.
      Wzór na szczęście? Poproszę!:)

      Usuń
    3. Wu!

      :)))

      A gdzie ten wzór, bo nie widzę. Czy on wygląda tak: :)

      Usuń
    4. Sam chciałbym wiedzieć :))
      ":)" jako mianownik w wyrażeniu algebraicznym ;))

      Usuń
    5. A licznik? Co w liczniku? :))

      Usuń
  3. Wzór jest bezpieczny. Jest jakąkolwiek wiadomą, w miarę stałą. Jest jak punkt oparcia. Wyznacznik. Punkt odniesienia.
    I ja, mając swoją "męską" cząstkę, szukam wzorów na co dzień. Jakichś reguł. Pewników. Schematów, z serii "jeżeli A to B". Bo jeżeli w sklepie sprzedają się pieluchy tetrowe, to utarg będzie marny. A jeżeli ubiorę się danego dnia jak łajza, to na pewno spotkam kogoś, kogo nie chciałabym spotkać w takim stroju.
    Ale, jak napisałaś, wzoru nie ma. Nie ma tych pewników, są co najwyżej, prawa Murphy'ego, ale też nie zawsze. Bo w końcu kot posmarowany na grzbiecie masłem, nie zamieni się w perpetum mobile :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak...
      Jedyna stała jest zmienna.
      I jak żyć?
      Jak budować domy na fundamentach z mgły?
      Może nic nie budować?
      Albo budować jakieś elastyczne konstrukcje...
      Nie znam odpowiedzi. Ale żyję i czasem jest łyżeczka cukru ;-))

      Usuń
  4. Ha ha, nie wiedziałem, że dzień jest mężczyzną... :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, ja jestem fizykiem i nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że świat w takiej perspektywie jest wyjaśniony, pozbawiony tajemnic i nudny. To nauka sprawia że patrząc w niebo widzimy bezkresną nieskończoność a nie czarne sklepienie ze światełkami. Pomimo jednak ścisłego umysłu całkowicie identyfikuję się z tym co napisałaś o kobiecie. Pięknie to napisałaś Emmo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa!
      Ty jesteś fizykiem???? I wytwarzasz te wszystkie cudeńka z papieru jak patentowany Artysta - Plastyk??
      Fizyka kojarzę z kimś całkiem innym! Zburzyłaś mi stereotyp ugruntowany w głowie od lat. :))
      W dodatku skłoniłaś do zastanowienia, jak to jest z tą nauką i naszym postrzeganiem świata...hm...

      Dziękuję! Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. Jedno drugiemu nie przeszkadza Emmo. Nauki ścisłe to nie tylko liczby i wzory. A matematyka abstrakcyjna, teoria chaosu? Pobudza wyobraźnię tak samo jak poezja. Pomaga patrzeć dużo dalej niż widzą nasze oczy, pomaga analizować i zrozumieć, każe nam poszukiwać. I wcale nie przeszkadza być wrażliwym.

      Usuń
    3. Miałam bardzo kiepskich nauczycieli, bo niestety to stereotypowe myślenie na temat fizyków i matematyków sięga czasów szkolnych. Tak naprawdę z istnienia tych stereotypów we własnej głowie nie zdawałam sobie sprawy. Dopiero po Twoim komentarzu to wyskoczyło...;-)
      Tym bardziej dziękuję. Morał z tego taki: artystyczne zamiłowania i umysł ścisły mogą współistnieć w jednym człowieku tak jak światło i ciemność w ciągu dnia. :)

      Usuń







  6. Kiedy noc sie w powietrzu zaczyna,
    wtedy noc jest jak młoda dziewczyna,
    wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy,
    wszystko chciałaby w ręce brać. K.I.Gałczyński

    Tak mi się przypomniało o nocy...pięknie Emmo napisałaś...dzień i noc są razem na zawsze...doba to ich ślub bycia...uzupełniają się razem...
    ściskam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszko,
      tym tekstem przywołałaś bardzo ciepłe wspomnienia. To taka ogniskowa piosenka, którą grywałam na gitarze w czasach, gdy jeszcze nie wynaleziono grilla. Do tej pory twierdzę, że kiełbaski pieczone na patyku są znacznie smaczniejsze ;-)

      Dziękuję, pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. Też tak twierdzę, że kiełbaski z patyka są dużo lepsze...a Gałczyńskiego poezję kocham...ciepłe uściski...

      Usuń
    3. O, jak też jestem wielbicielką KIG-a :)
      W jego wierszach jest coś, czego już nie ma w poezji współczesnej: tkliwość. :)

      Usuń
  7. Jesteś genialna i po przeczytaniu tego tekstu cieszę się jeszcze bardziej, że tu trafiłam :) Zazwyczaj się rozpisuję w komentarzach, ale tutaj trudno cokolwiek mi dodać, bo tak pięknie to ujęłaś, że nie będę tego w żaden sposób psuć.
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dumna jestem jak pawica, że się podoba i z góry się cieszę na Twoje ,,rozpisywanie się" w komentarzach, bo w końcu sprzężenie zwrotne, interakcja i wymiana myśli to chyba sól blogowe ziemi.
      Też będę chętnie do Ciebie zaglądać, bo inspirujesz... :)

      Usuń
  8. Nie ma światła bez ciemności i odwrotnie. Czyżby to była jakaś część wzoru?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))

      Światła bez ciemności i ryby bez ości :))

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. I niech się nie ważą przestać ;p))

      Usuń
  10. Bardzo trafnie, metaforycznie delikatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I jak tu zharmonizować w sobie żeńskie i męskie pierwiastki, by nie było rozdźwięków? Hmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że chyba mam sporo z faceta w sobie. Mam wrażenie, że jest go coraz więcej. ;)

      Usuń
    2. Jak to zharmonizowałam nie wiem, ale wolę poznawanie intuicyjne, bo daje obraz wielowymiarowy - mimo tego faceta w głowie.

      Usuń
    3. Nie do wiary - to zupełnie tak, jak ze mną.
      W ogóle czasem mam wrażenie, jakbym czytała u Ciebie swoje odczucia. ;-) :-D

      Usuń
    4. I vice versa! Poważnie. :D

      Ciekawe, czy następna literka abecadła też będzie wspólna - jakiś hieroglif mi wyszedł ;))
      Tylko nie mam do niej zdjęcia...

      Usuń
    5. :-)
      Zdjęcie, może nie do hieroglifu, ale jakoś tak, gdy je zobaczyłam, to mi się pomyślało: o, kot wśród bieli(zny) dla Emmy ;-)
      http://tamburina.tumblr.com/post/95051363713/henri-cartier-bresson-lille-france-1968

      Usuń
    6. :)))

      Jest rewelacyjne! :)))
      Do hieroglifu już (chyba) coś mam, ale tekst musi się uleżeć w głowie, bo własne błędy widzę dopiero po kilku dniach. Tak jestem skupiona na treści, że forma kompletnie mi umyka i później się dziwię...;-p

      Usuń
    7. Podziwiam ludzi, którzy blogując dopinają wszystko na ostatni guzik. Ja zwykle zapinam jak popadnie, a potem czasem poprawiam. ;-)

      Usuń
    8. Ja też nigdy nie dopinam, choćbym na rzęsach starała, ale sprawdzić muszę, bo czasem karygodne błędy robię. Przynajmniej tego chciałabym uniknąć.

      Usuń
    9. Ktoś mi kiedyś powiedział, że pewne niedopięcia, drobne błędy nas charakteryzują, dzięki nim jesteśmy niepowtarzalni, takie słowne linie papilarne. ;-)

      Usuń
  12. Czytałam kilka razy...pięknie Emmo napisałaś...:)
    Brak mi słów ... chłonę sercem...
    Ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Emmo....przeczytałam i skwitowałam uśmiechem...potrafisz to zrobić ze mną Bestio :)
    Podpisuję się pod każdym słowem !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoyka! :))
      Wciąż ta sama, a za każdym razem jakby inna. :)

      Dzięki, serdeczności przez monitor!!! :)

      Usuń

Zblogowani

zBLOGowani.pl