sobota, 28 czerwca 2014

Nie obetnę warkocza

Chyba najwyższy czas, aby się skończyła procesja z poprzedniego wpisu ;-)
Przepraszam za nieobecność na Waszych blogach, ale mam nawał różnych spraw i bywanie w sieci siłą rzeczy zeszło na plan dalszy.



nie obetnę warkocza
nie uczeszę myśli
zapuszczę odrosty
nie przefarbuję głowy
nie utlenię słów


rozczochraną grzywą
będę sięgać po gwiazdki z nieba
poznam smołę piekieł
trasy ludzkich planet

przez wszystkie salony fryzjerskie
przeniosę włos
choćby ten jedyny
który nie chce być siwy
ani się poddać
trwałej ondulacji



Fot. Michał Grochowiak

33 komentarze:

  1. "nie obetnę warkocza"...nie poddam się trwałej ondulacji"...nie będę ...nie zrobię..."nie będę grzeczną dziewczynką z uczesanymi myślami...?" heh...Bije z tego wiersza taka "słodka zadziorność z rozczochraną grzywą..." :):)
    No faktycznie nie widzę tej dziewczynki w równo maszerujących rzędach, śpiewających religijne piosenki ludzi..czytaj "procesja" heh
    Buziak:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sunrise,
      bo ta dziewczynka to owieczka, która się w pewnej chwili odłączyła od reszty, choć od czasu do czasu tęsknie pobekuje za Dobrym Pasterzem, który myślał za nią. Teraz myśli sama i sama ponosi ryzyko...
      Ech, cudne manowce ;-))
      Serdeczności, dobrego wieczoru :)

      Usuń
    2. No musiałam... ach te manowce...:) https://www.youtube.com/watch?v=ye01lcAmwK4
      "jak biec do końca...potem odpoczniesz...potem odpoczniesz...cudne manowce.."
      Dobrej niedzieli..:)

      Usuń
    3. Bardzo lubię Stachurę :) Ta piosenka jest mi szczególnie bliska, bo towarzyszyła mi na wszystkich ogniskach w szkolnych czasach :)
      Dobrego wszystkiego , Sunrise :)

      Usuń
  2. Emmo, no powiało lekko buntem i podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migafko,
      tak! Bunt jest twórczy. To doskonałe antidotum na zgnuśnienie. Nawet jeśli z czasem okaże się niesłuszny.
      :*

      Usuń
  3. nie uczeszę myśli - to wiele mówi

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiesz jaka mam ochotę na taki bunt!!!!

    Przytłacza mnie wszystko....a najbardziej ta porąbana rzeczywistość!! I rutyna.

    ..poznam smołę piekieł.. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maminko,
      buntuj się! Trzeba się buntować, nie iść na przemiał z opuszczoną głową!

      Rutyna to potwór siedmiogłowy ;P

      Usuń
  5. Taki zbuntowany wierszyk ;), ocalić choć jeden włos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abi,
      choćby jeden...
      Dzięki, że zajrzałaś :)

      Usuń
  6. no, bo takie naturalne, rozczochrane grzywki są najlepsze, pazerne i ciekawe świata :)
    dlatego zapuszczaj grzywę i bądź niepokorna :D
    mam nadzieję, że natłok pracy minie i znowu będzie Cię tutaj dużo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly,
      jako dziecko byłam strasznie ,,ulizana" i ugrzeczniona - wręcz do przesady. Teraz próbuję to nadrobić, choćby częściowo...
      Serdeczności wielkie, mam nadzieje, że sezon ogórkowy pozwoli na głębszy oddech :)

      Usuń
  7. :)
    no cóż.
    ja, jako niemal łysa (za to z malym irokezem ostatnio) muszę przyznać, że nie cierpię włosów mieć :P Dziś idę z Młodą do fryzjera, bo jej kudły do pasa doprawadzają mnie do szewskiej pasji...
    Zawsze myślałam, że długowlose to uległe księżniczki, a krótkowlose to te z pazurem, a tu taki zonk :P:P

    Walcz Emmo :)))
    ja już nie będę :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżej, wiem, że zaraz na mnie zjeżysz tego irokeza, ale Ty po prostu jesteś zmęczona! Masz emocje w stanie pozawałowym, duszę po podróży do piekieł i wręcz Twój organizm się teraz broni przed wszelkim wzruszeniem, bo się musisz zregenerować. Nie będę Ci wciskała, że wszystko będzie jak dawniej, bo nie będzie. Będzie inaczej, ale to nie znaczy, że gorzej. Może mniej zadziornie, mniej wojowniczo, ale ten włos buntownika na pewno nadal masz. Może to tylko kwestia przesunięcia priorytetów? Świadomi i podświadomie...?

      Serdeczności, Sarenko :)

      Usuń
  8. Moich włosów nie ujarzmi nawet najlepszy żel. One żyją własnym życiem ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też: wiecznie oklapnięte, zwłaszcza na takim deszczu jak dziś ;P

      Usuń
  9. Emmo, zapraszam do mnie na wyprzedaż, psychologia i ezoteryka po 5 - 10 PLN. Zachęcam i pozdrawiam :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, chętnie zajrzę. Psychologia mnie interesuje :)

      Usuń
  10. no w końcu Cię czytam :) nie znikaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tyle znikam, co jestem znikana - przez brak czasu :(

      Usuń
  11. Zawsze miałam rozczochraną grzywę i mam nadal, tylko trochę mi już poszarzała. Bunt schował się w środku (ledwie się tam mieści) i przyznaję, że nie czuję się z tym dobrze.
    Świetny wiersz. Miłego wieczoru Emmo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa,
      słowo honoru Ci daję, że warto od czasu do czasu tupnąć nogą. Nie robiłam tego jako nastolatka, bo się bałam odrzucenia i krytyki rodziców, zwłaszcza mamy. Nadal nie jestem typem wojowniczki, ale daję sobie prawo do wyrażania złości. Nie zamykaj w środku buntu, bo to skutkuje chorobami psychosomatycznymi! Nie warto sobie tego robić.

      Serdeczności :)

      Usuń
  12. Hm! mam taki warkocz jak na zdjęciu, i lat trochę ponad pół wieku, chodzę w w długiej, falbaniastej spódnicy, zbieram zioła, a chciałabym posiąść tajemnice szeptuch i zielarek; nie, nie buntuję się, może z racji wieku, bo już mi się nie chce; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, Ty już jesteś na pewno prawdziwą Czarownicą!!! :))) Zawsze mnie takie kobiety intrygowały, ale żadnej dotąd nie spotkałam, toteż cieszę się ogromnie, że do mojego ptasiego gniazdka zajrzałaś :))
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  13. Cóż, po prostu niech żyją rozczochrańce!

    OdpowiedzUsuń
  14. Też mam taki warkocz, ale wolę czesać dwa :) nie ma lepszego wabika na facetów... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta,
      mój warkocz - ten realny nie metaforyczny - przewiązany czerwoną kokardką leży od dawna w szufladzie. Po pierwszym obcięciu już mi się nie udało zapuścić takich długich włosów, ale włos buntownika zapuszczam...:))

      Usuń
  15. Nigdy nie miałam warkocza, raczej rozczochrana głowę sztywnych patyków, takie sa moje wlosy, równiez metafizycznie jestem zawsze troche nieuczesana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko,
      pielęgnuj to nieuczesanie. Są rzeczy, na które nie wolno się godzić. Są sprawy, których trzeba bronić...

      Usuń

Zblogowani

zBLOGowani.pl