czwartek, 24 października 2013

Znieczulenie






najpierw wybieram
miejsce na ciele
zaciskam gumową opaskę
po chwili widać żyłę
tam można się wkłuć

robię to prawą ręką
obserwując jak koniec igły
przebija skórę

wkrótce jedno po drugim
zaczynają kapać słowa
świt łagodnieje
nie boli

jako znieczulenie miejscowe
aplikowane własnoręcznie
działasz skutecznie



Grafika: Ch. Schloe

15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Na pewno znasz ten środek znieczulający - pisanie ;-)

      Usuń
  2. Każdy ma swoje sposoby na znieczulenie...
    Kolejna zachwycająca grafika! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta,
      założę się., że w Twoim przypadku to czytanie :)

      Usuń
    2. Też, szczególnie poezja. Ale wolę znieczulać się muzyką, bo czytanie raczej rozrywa moje serce, drze na kawałki, mąci spokój. A przyjemniej powinno :D

      Usuń
  3. a ja chciałabym znieczulenia ogólnego...by móc odpłynąć ;)
    piękny....taki przemawiający :)) grafika cudna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maminko,
      chciałaby dusza do raju, oj chciała ;-)

      Usuń
  4. Ulgę może nieść znieczulenie ale jakże mniej czuć można. Przecież przez czucie tworzymy...

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja akurat czytałam u Ciebie, Migafko! :)
    To takie magiczne znieczulenie, dzięki któremu się lepiej pisze.
    Przez nadmiar czucia można też niszczyć to, co się stworzyło...

    OdpowiedzUsuń
  6. A kiedy znieczulenie przestanie działać i trzeba będzie wrócić do świata pełnego cierpienia, do ponurej rzeczywistości? Znieczulenie może stać się sposobem na życie, właściwym życiem, takim własnym światem. Traci się wtedy kontakt z rzeczywistością, wistością tych rzeczy. Chociaż skąd można być pewnym, który świat jest ten prawdziwy, ten właściwy.

    Heraklit z Efezu, zwany "ciemnym filozofem"jaśniej się chyba wyrażał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyszekspirze,
      dla mnie wszystko, co napisałeś jest jasne ;-)
      Znieczulanie kiedyś przestaje działać, to prawda, ale czy to przemawia za tym, żeby go nie stosować? Co ryzykuję? W najgorszym razie to, że będzie bolało tak jak przed znieczuleniem.
      Dla mnie zawsze prawdziwszy był ten świat, który mam w sobie. Długo stosowałam uniki, półprawdy, żeby lepiej wyglądać we własnych oczach, ale to nie ma najmniejszego sensu. Prawda bywa trudna, ale przynosi uspokojenie :)

      Usuń
  7. wtłaczam do swoich żył
    głowy
    umysłu
    twoje słowa
    czuję się lepiej
    już tak nie boli
    życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesławie,
      w takim razie spróbuję dostarczyć kolejną działkę... ;-)

      Usuń

Zblogowani

zBLOGowani.pl