czwartek, 19 grudnia 2013

Kocia piosenka





Poszłam na spacer mimochodem,
kupiłam wafelek z lodem
i nie wiedziałam wcale o tem,
że jestem czarnym kotem,
który przeleciał ci drogę
i przyniósł trochę smutku,
więc stukaj w niemalowane -
do skutku.

Bo ja jestem nierealna,
słodko - gorzka
i feralna.
Cóż, wanilia i pieprz,
przecież czytasz,
to sam wiesz.

Nie róbmy tragedii z kota,
choć to figlarz i niecnota.
Przyszedł, to i pójdzie precz,
ot i w skrócie cała rzecz.
Nie traktuj sprawy poważnie,
ale czytaj uważnie:
nawet koty, co mruczą,
życia nas uczą. 

Ty też bywasz nierealny,
słodko - gorzki
i feralny.
Czarne futro masz,
chociaż ludzką twarz.

Jeśli ci przyjdzie ochota,
potępić jakiegoś kota,
nie zapomnij miła o tem,
że też bywasz kotem,
który z czarnego futerka
figlarnie zerka.

Ty też bywasz nierealna,
słodko - gorzka
i feralna,
przyczyną jesteś burz,
ale i słońca,
no cóż...!



Grafika: M. Orlowska

42 komentarze:

  1. Mrr ;) Ja zawsze miałam słabość do kotów. I coś z nich w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, mam wrażenie, że nie tyle przymilność masz z kota, co raczej zamiłowanie do chadzania własnymi ścieżkami ;-)

      Usuń
    2. Oj, chyba tak. Ale chyba nie tylko ja ;)

      Usuń
    3. No i racja, bo chodząc cudzymi ścieżkami, można innemu kotu nadepnąć na ogon albo samemu dostać po ogonie :))

      Usuń
    4. Dzięki Bogu zawsze spadamy na cztery łapy :)
      A tak z innej beczki... Wiesz, jak mi się to wbiło w głowę? Tak się składa, że mam na pulpicie w lapku plik zatytułowany "Mimochodem" i jak tylko patrzę na jego ikonkę to momentalnie moja głowa odtwarza dalej: "Poszłam na spacer mimochodem, kupiłam wafelek z lodem"... oj :P

      Usuń
    5. Ina, ja chyba do końca kotem nie jestem, bo spadam raczej na cztery litery :P
      Weź mi w wolnej chwilce zapodaj jakoś ten plik czy coś?
      Zaciekawiłaś mnie okrutnie! :)

      piosenkaptasia@gmail.com

      Usuń
  2. Mam czarno-białą kotkę, 14 - letnią, więc wiersz przeczytałem z zainteresowaniem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Twoje piosenki!
    Ja też bywam nierealna, słodko-gorzka i .... lal la la uuuuuuaaaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda,
      fajnie, że się odnalazłaś w kociej piosence i nawet podśpiewujsz ;-)
      Dzięki wielkie!

      Usuń
  4. Kotów nie lubię... Kocice to już inna bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki miły i przewrotny wiersz :)
    dziękuję....bo trochę rozświetlił ten smutny dzień :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po to go dziś opublikowałam - mnie też trochę rozświetlił i dodał lekkości.
      Dzięki również :)

      Usuń
  6. Emmo,
    O tak , Kocica... tak po domu czasem ubiorę czarne getry i czarną obcisłą bluzkę, czuję się wyjątkowo kocio ....
    :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migafko,
      wyobraziłam sobie, jak zabójczo musisz w tym zestawie wyglądać - łał!
      Nic dziwnego, że Diabeł szaleje...:)

      Usuń
  7. Super :)
    Zdobyła me serce ta kocia piosenka.

    Mrau !!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Kocico :))
      Miaaaałłłłłłł..........

      Usuń
  8. miałłłłł miałłłłl :) fajowe :)) jestem kotem, co przynosi burze i słońce :)
    a ja nie wierzę, że czarne koty przynoszą pecha i kiedy mi taki przebiegnie drogę, życzę mu miłego figlowania przez cały dzień :) pech siedzi w naszej głowie, a nie w kocie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly,
      też tak myślę - pech siedzi w głowie. W ogóle tam mamy cały świat, a raczej jego własną wersję i od nas zależy, jak bardzo czarny jest spotkany kot ;-)

      Usuń
  9. Przepiekne zdjecie!!Uwielbiam takie klimaty.Wlasnie odnalazlem kolege na Facebooku,ktory od 7 lat zajmuje sie fotografia I nawet odnosi sukcesy.Pozdrawiam serdecznie,Artur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Arturze,
      to imię kojarzyć mi się będzie po wiek wieków z ,,Zaczarowaną dorożką" ;-)
      Tak, zdjęcie piękne. Jeśli tu jeszcze zajrzysz, to zostaw mi, proszę, jakieś namiary na tego kolegę, bo kolekcjonuję ciekawe galerie i często z nich później korzystam na blogu :)

      Usuń
  10. Aż chce się śpiewać i śpiewać.....
    Ooooooooo, i znowu śpiewam :))

    Emmo ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maminko,
      ostatnio tryskasz energią i humorem - tak trzymaj!
      Serdeczności :)

      Usuń
  11. Piosenka cud-miód na moje obolałe serce. Rewelacja! Uwielbiam koty i kocie sprawy. A Tyś znawca, jak widzę. Skąd Ci się to wszystko bierze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urbi,
      jak ja lubię, gdy się tutaj pojawiasz :)
      A za Tobą welon z mgły.......................

      Generalnie rymowanki biorą mi się z chęci dodania sobie animuszu i poprawienia nastroju. Ostatnio jakoś więcej ich ;P

      Usuń
  12. Zmienność natury to przypadłość kobieca:
    Raz czarnym kotem z napiętym grzbiete,
    Femme Fatale przynoszącą męską zgubę
    Raz rozśpiewanym kanrkiem
    Powtórnie drapieżnym
    Kuguarkiem
    Pozdrawiam kocicę :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Kuguarko :))
      Dzięki za odwiedziny i ciepłe słowa!

      Usuń
  13. Jak tu kocio, jak tu fajnie :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Emmo, tak sobie czytam te Twoje zachwycające wiersze i myślę, że powinnaś się skontaktować z serwisem http://www.poecipolscy.pl/jak-wydac-2/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.
      Wielce miłe to memu sercu, co napisałaś, Marta. Serio :)
      Nie będę udawała, że by mi to nie sprawiło radości, gdyby się udało, ale nie wiem czy to jest na tyle dobre, żeby się aż tak chwalić...
      Ptasia piosenka nie jest popularnym blogiem, mam tutaj bardzo życzliwych ludzi, którzy odbierają to pozytywnie - z tego co piszą tak wnioskuję - ale na szerokich wodach chyba bym zatonęła :P
      Odstrasza mnie to, że trzeba by było bić pokłony i czapkować przed Wydawcą, który pewnie i tak ma wielu lepszych do publikowania... Nie w tym rzecz, że jestem aż taka dumna, ale brak mi wiary w to, że warto dla takich tam piosenek ;-))

      Ale pod link zajrzę i gdyby kiedyś się udało, to egzemplarz autorki z dedykacją frunie do Ciebie :)

      Usuń
    2. Czytałam wiersze pisane przez poetów publikujących na tym portalu (jak teraz napisać z tego recenzję?) i powiem Ci szczerze, bez kokieterii, czy wazeliny, że Twoja twórczość jest na równie wysokim poziomie, a nawet wyższym! Więcej wiary w siebie, bo to co piszesz jest znakomite! :)

      Usuń

    3. To jest tak: piszę w sumie od niedawna, bo 5 lat to jest nic. Wszyscy moi rówieśnicy zaczęli w wieku szkolnym i jako dorośli ludzie mieli już wypracowany własny warsztat, swoje emloi, swój styl... A ja zaczęłam jako dojrzała osoba i nadal uważam siebie za nowicjuszkę w dziedzinie poezji. To po pierwsze.
      A po drugie: czy Ty wiesz, że już wydałam e-book, którego ISBN był chyba pokręcony przez wydawcę, bo teraz system BN to odrzucił?? Nie mogę tego nigdzie zamieścić, bo przecież ktoś sprawdzi i obciach ;P
      A po trzecie: całkiem inny zestaw wierszy, inny tomik wysłałam do pewnego wydawnictwa. Zgodzili się to wydać, a za 3 miesiące ogłosili upadłość :(( Zanim wydali moje wiersze :(
      To mi podcięło skrzydła. Ale gdzieś w zakamarkach mam nadal nadzieję, że się zbiorę w sobie i coś, kiedyś zrobię w tym kierunku.
      Bardzo dziękuję za wiarę we mnie, to naprawdę świetna sprawa mieć kogoś, kto w człowieka tak wierzy :)

      Usuń
    4. Ej no nie poddawaj się tak szybko! Poza tym to kiedy zaczęłaś pisać nie ma znaczenie. Patrz na Sapkowskiego, młody nie był a wziął i napisał Wiedźmina :D
      Wiem, że poezja nie jest popularna, a nawet niszowa można powiedzieć i do odbiorców trudniej dotrzeć, ale kobieto masz talent!!! tak Ci będę wiercić dziurę w brzuchu, że w końcu wydasz ten tomik dla świętego spokoju! :)

      Usuń
    5. Martuś,
      popularność mnie nie interesuje. To byłby dla mnie nieustający stres. Wiadomo, że odbiorcę przynajmniej jednego trzeba mieć. Nie wierzę, że ktokolwiek potrafi pisać na dłuższą metę tylko dla siebie. Jeśli ktoś tak twierdzi, to sam się okłamuje. W tym zakresie blogowi czytelnicy mi całkowicie wystarczają :)
      Ale...oczywiście fajnie by było i powód do dumy wielki, gdyby coś się wylęgło z tego gniazda ;-)
      Jeśli tak będzie, to masz pewny udział w zyskach - na mineralną zawsze starczy ;-)))

      Usuń
    6. Ja tam się pod Twój sukces podpinać nie mam zamiaru :D ale kręcić dziurę w brzuchu będę :)

      Usuń
  15. Oczywiście, że jestem czarnym kotem! Mam na to ochotę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuje się w Tobie tego kota :)
      Dzięki, Paula!

      Usuń

Zblogowani

zBLOGowani.pl