niedziela, 15 grudnia 2013

Myjąca włosy



kłębią się obłoki
powietrzną watą owijają Ziemię
wędrowne ptaki odlatują
i znowu wracają

a ona tam wciąż myje włosy

rozgarnia palcami przejrzystą strugę
wodę zaplata w warkocz
zatrzymana tuż przed odfrunięciem
na cmentarzysko starych fotografii

podpatrujący ją chłopiec
miał na zawsze zapamiętać
że jedynym mrokiem
w tym teatrze światła
był jej własny cień
a ona była
skondensowanym blaskiem

już nigdy więcej kobiece ramiona
nie potrafiły tak migotać w promieniach
ani stopy tak czule
oddawać ciepło kamieniom
jak wtedy

gdy odleciała -
wszystko stało się cieniem



Fot. Psiząb

29 komentarzy:

  1. Też chciałbym jak Ona odlecieć ;)
    PS. Kroniki marrońskie się rozrastają, planuję to przekuć w ebooka, będę pamiętał o Tobie w dedykacji, rękopis już napęczniały, teraz trzeba to wszystko przerzucić na komputer :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosperiuszu,
      wszyscy ostatnio gdzieś chcecie odlatywać :(
      A ja mam pomachać na pożegnanie i zachować ciepłe wspomnienia :P
      O nie. Lecę z Wami!

      Serio?? Bardzo się cieszę z ebooka i trzymam kciuki. W dodatku DEDYKACJA! :)) Wow! To będę trzymać kciuki u rąk i u nóg ;-)))
      W takim razie wytrwałości życzę, bo teraz przed Tobą najgorsze... :P

      Usuń
    2. Jeszcze trochę potrwa dopisywanie kilkunastu rozdziałów i I tom będzie gotowy, dzięki za kibicowanie, wiem że korekta będzie najgorsza, fakt ;)

      Usuń
    3. Masz kogoś do korekty? Ktoś z wydawnictwa może?
      Powinien to zrobić ktoś inny, bo własnych błędów się nie widzi...

      Usuń
    4. Koniecznie!
      Wiwat Ellada :))

      Usuń
  2. Bosh jak ja dawno u Ciebie nie byłam Emmo, nawet nie wiesz jak się stęstniłam... i już wiem co będę robić na długim urlopie, który mam od 20bgrudnia do 6 stycznia .... napawać się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedzma!
      Witaj! Kopę lat! :))
      Jak to miło zobaczyć kogoś z tamtej Ptasiej piosenki :)

      Mam nadzieję, że i teraz odnajdziesz tamte klimaty. Trochę tekstów przeniosłam, ale w międzyczasie napisało Się trochę nowych. Powoli mieszam starocie z nowościami, bo wszystko to utrwalało jakiś mój sens, wynikało z jakiegoś ważnego "odkrycia" i nadal wynika...

      Cium :) Bardzo mnie ucieszyłaś swoim pojawieniem się :)

      Usuń
  3. Chłopiec złapał chwilę. Na chwilę co prawda, ale ta chwila chwili, była jego i tylko jego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano :)
      Ten chłopiec ma teraz chyba blisko 80 lat, a to zdjęcie zrobił bodajże w latach 70-tych w Indiach.
      Znajomy ze starego bloga :)

      Usuń
  4. Ulotna chwila zapisana na wieki wieków. Dlatego tak bardzo lubię fotografię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mroczny,
      dlatego tak lubię wiersze. Bo to jest taka stop-klatka. Zatrzymanie na chwilę wszelkich ulotności ( emocje, wrażenia, smaki, myśli...)

      Usuń
  5. A ja lubię i fotografię i wiersze...a połączone jak dwie połówki jabłka smakują wybornie

    ...a gdy wyblaknie, pozostanie po niej ten piękny poetycki opis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Maminko, jak dwie połówki. Obraz i słowo to doskonałe połączenie jak dla mnie. Przypuszczam, że gdybym umiała robić zdjęcia/grafiki, to nie zabierałabym się za pisanie...

      Usuń
  6. Blaskiem rozłożona nad Doliną Cienia...
    A imię jej przemijanie...
    Smakuję się w Twoim pisaniu
    Jestem pod wrażeniem Twojej subtelności...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sia,
      wielkie dzięki za dobre słowo :)
      To jest coś, co mi dodaje wiary w siebie.
      Nie w tym rzecz, że jestem łasa na komplementy, to raczej motywator :)

      Usuń
  7. Będzie mi się teraz przypomniał ten wiersz przy każdym myciu włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta,
      gdyby mi się tak przypominał, to już bym go miała serdecznie dość, bo często myję włosy ;))

      Usuń
  8. Chwile są ulotne, ale piękne to: skondensowanym blaskiem ;) Dziś taki dzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migafko,
      chciałabym taki skondensowany blask mieć w sobie, ale czasem tylko mgła i mrok. U mnie dziś mokro i ani śladu słońca :(

      Usuń
  9. "wodę zaplata w warkocz"...........
    pięknie to napisałaś. słowa pełne świetlistych obrazów. mam wrażenie, że ona zbyt daleko nie odchodzi. zostawia w tej wodzie kawałek swojej duszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly,
      Ty jeszcze piękniej o tym zostawianiu w wodzie kawałka swojej duszy...
      Sporo takich miejsc, gdzie się zostawia coś z siebie...Na blogach sporo zostawiamy ;-)

      Serdeczności dla Ciebie :)

      Usuń
  10. W życiu liczą się tylko chwile. To co można zobaczyć w ułamku sekundy, czasami zmienia na zawsze. Chwile szczęścia także bywają ulotne. Tytuł wiersza przywodzi mi na myśl obrazy starych mistrzów, i właściwie to jest właśnie taki obraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyszekspirze,
      myślę, że zwłaszcza chwile szczęścia są ulotne. Uciekają jak stadko wróbli, ale wracają :)
      O jeden wpis niżej jest jedna z takich chwil :)

      Usuń
  11. Dla podpatrującego chłopca myjąca włosy kobieta staje się kimś szczególnym i wyjątkowym.Podkreślającym ten fakt słowem jest cień który rozrasta się w psychice młodzieńca na cały dostępny zmysłom świat.A ona pozbawiona tej świadomości widzenia własnymi rękoma myje włosy dokładnie tak jak kłębiące się wokół ziemi chmury.Ptaki wracają ale ona w oczach chłopca nigdy już nie powróci.Każdy zaobserwowany gest staje się kapitałem na przyszłość z którego będzie czerpał nawet w pospolitym otoczonym cieniami cierpieniu.Nie nam dane jest zmierzyć jego obfitość.Cmentarzysko jest więc tylko pozorne ono istnieje dla statystów widzów postronnych takich jak ja nie zaś dla bohaterów tej historii.Wyobraźnia czytelnika jest w stanie rozplątać warkocz wystarczy ten wiersz ponownie przeczytać by na nowo powtórzyła się czynność zmysłowa.Ocalamy tym samym tę parę ona - on od zapomnienia.

    pozdrawiam S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sebastianie,
      jesteś mistrzem w chwytaniu chwil. Całe Twoje pisanie to taka próba zatrzymania tego, co najbardziej ulotne. Zresztą chyba każda poezja ma to do siebie, ale moja w porównaniu z Twoją jest tak mocno uczepiona konkretu, zakorzeniona w realiach. W żyłach moich kobiet płynie krew ewentualnie czerwony tusz, który plami palce, a Twoje kobiety ( czyt. wiersze) są z całkiem innego tworzywa. One mają nitki babiego lata w miejscu żył ;-))

      Tak, masz rację. Każdy gest może stać się kapitałem na przyszłość. Czymś, co w nas rośnie, a nie umiera. To wszystko się osadza i może zakwitnąć. Ona i on ciągle przy tym hydrancie są.

      Dzięki za odwiedziny, nie sądziłam, że tutaj zaglądasz. Jak miło :)

      Usuń

Zblogowani

zBLOGowani.pl